Interpelacje Poselskie

1989 - 2005

   Właśnie byliśmy świadkami zimowej olimpiady w Turynie. O organizację olimpiady przed laty ubiegało się

   Właśnie byliśmy świadkami zimowej olimpiady w Turynie. O organizację olimpiady przed laty ubiegało się także Zakopane. Polska przegrała wówczas z silniejszym i znacznie lepiej lobbującym konkurentem (a właściwie konkurentami), czego efekty oglądamy dzisiaj. Efekty cudze, gdy przychodzi nam podziwiać infrastrukturę zbudowaną na rzecz olimpiady w Turynie. Także nasze wyniki sportowe każą przypominać, że sport zimowy przez kolejne lata nie miał finansowego wsparcia, bazy i tego, co jednoczy różne środowiska zaangażowane na rzecz rozwoju sportów zimowych. Naturalnie, można powiedzieć, że nigdy nie byliśmy potęgą w konkurencjach zimowych. Jednak to właśnie brak infrastruktury sportowej w przeważającym stopniu wpływa na tę sytuację. W jakiejś perspektywie nakreślona olimpiada zimowa w Polsce byłaby znaczącym krokiem w kierunku rozwoju sportów zimowych. Idea olimpijska byłaby wspaniałą okazją do krzewienia ducha sportowego w społeczeństwie. Sport i osiągane sukcesy bardzo podnoszą tożsamość kulturową w narodzie, o czym świadczyć może chociażby popularność Adama Małysza. Byłaby to też świetna okazja do promocji Polski w świecie. Jest to dość powszechny głos Polaków.

   Obecnie o organizację zimowej olimpiady w 2014 r. ubiegają się: Ałma Ata (Kazachstan), Borżomi (Gruzja), Soczi (Rosja), Sofia (Bułgaria), Jaca (Hiszpania), Pyeong Chang (Korea Płd.) i Salzburg (Austria). Nie są to wielkie ośrodki zimowe, poza austriackim Salzburgiem (któremu tak naprawdę do niczego olimpiada już nie jest potrzebna i mieszkańcy tego kurortu w referendum lokalnym opowiedzieli się przeciw organizacji olimpiady). Mieszkańcy innych miast już zaczynają podejmować działania lobbystyczne, widząc w tym okazję na promocję i rozwój swych miast.

   W Polsce mamy paradoksalną sytuację: posiadamy rozległe i atrakcyjne obszary górskie, a jednocześnie bardzo skromną bazę sportowo-rekreacyjną, w tym całkiem niewielką na wysokim poziomie. Planowanie organizacji igrzysk olimpijskich w określonej, choćby nawet dalszej perspektywie czasowej może być znakomitą okazją do rozwoju tejże bazy. Nie chodzi bowiem o imprezę jednorazową, ale sportowo-rekreacyjne wykorzystanie polskich gór. I trzeba o tym mówić jasno: nie chodzi o trzy tygodnie olimpijskich zmagań, ale o stałą bazę, a więc takie przedsięwzięcia inwestycyjne, które dadzą widoczny rozwój tym regionom, tworząc warunki do inwestowania, a w efekcie miejsca pracy. I to właśnie w tych kategoriach, docelowego rozwoju infrastruktury, powinno się postrzegać problem, bowiem w sporze o igrzyska padają zarzuty ekologów, iż pragnie się przy okazji igrzysk wprowadzić na te obszary biznes. Tymczasem właśnie powinno chodzić o wprowadzenie biznesu, jednak nie przestając chronić obszarów cennych przyrodniczo. Problem bowiem w tym, aby to uczynić w ramach zrównoważonego rozwoju, gdzie chroni się przyrodę i zarazem zapewnia rozwój cywilizacyjny.

   Przy okazji starań o organizację olimpiady w 2006 r. narosło w tej sprawie wiele nieporozumień i konfliktów, gdzie tematem sporu stała się, różnie rozumiana, ochrona przyrody. Zakładając dłuższą perspektywę czasową, można te sprawy omówić z samorządami, przyrodnikami, przedsiębiorcami i innymi ważnymi grupami społecznymi. Może w ten sposób uniknie się ˝napuszczania˝ osób, zwłaszcza o znanych nazwiskach, by wypowiadały się pod hasłem: ratujcie nasze góry przed tymi, którzy chcą je zniszczyć. Może dla wielu stanie się jasne, że chroniąc przyrodę, nie trzeba wstrzymywać rozwoju lokalnego. Może to być okazja, aby wsłuchać się w głosy tamtejszych samorządów - przedstawicieli lokalnych społeczności - którym przecież najbardziej zależy na ochronie ich własnej przyrody, ale jednocześnie zależy im na rozwoju cywilizacyjnym.

   Celowo nie piszę o lokalizacji bazy olimpijskiej. Jednak jedno jest pewne: Polska musi mieć bazę sportowo-rekreacyjną na najwyższym poziomie, jeśli mamy zarabiać na naszych górach, a nie wyłącznie przyglądać się, jak coraz większe pieniądze zarabiają inni, w tym nasi sąsiedzi. Szansą mieszkańców polskich gór jest nie tylko turystyka (indywidualna turystyka ˝ekologiczna˝ zawsze stanowić będzie tylko jej ułamek, czy się to komuś podoba, czy też nie). Chodzi o to, aby pozostała po olimpiadzie infrastruktura była wykorzystywana w jak największym stopniu w każdym sezonie (i nie tylko), przyczyniając się do rozwoju regionów górskich. Rozwój taki nie musi być udziałem jedynie innych państw.

   Wobec powyższego uprzejmie proszę o odpowiedź na następujące pytania:

   1. Czy Ministerstwo zamierza wystąpić z ideą organizacji olimpiady zimowej w 2014 roku lub później?

   2. Czy rozważa się organizację olimpiady zimowej wspólnie z Czechami (Poprad)?

   3. Czy Ministerstwo posiada rozeznanie, jakie byłyby koszty samego ubiegania się o organizację zimowej olimpiady i, następnie, organizacji zimowych igrzysk?

   Z wyrazami szacunku

   Poseł Roman Czepe

   Warszawa, dnia 22 lutego 2006 r.

tattoo | life insurance | wyposażenie gastronomii | baterie słoneczne | system wynagrodzeń Mayday 2008 Dave The Drummer David Guetta Stojak Samochodziki Rolety Poznań silniki wibracyjne spodnie bojówki Budowa domu firma serwery wirtualne tworzenie stron