Interpelacje Poselskie

1989 - 2005

   1. Ciągnąca się od 1999 roku sprawa uzyskania uprawnień kombatanckich.    Polska jest jedynym państwem

   1. Ciągnąca się od 1999 roku sprawa uzyskania uprawnień kombatanckich.

   Polska jest jedynym państwem na świecie, którego obywatele brali udział we wszystkich pokojowych operacjach firmowanych ˝Błękitną Flagą˝ ONZ, a jednocześnie jesteśmy jednym z nielicznych krajów, gdzie uczestnicy misji pokojowych nie posiadają uprawnień kombatanckich. W Europie nawet Ukraina, Rosja i Słowacja gwarantują takie uprawnienia swoim ˝Peacekeeperom˝. Argument o rzekomo sporych nakładach finansowych, niezbędnych do wygospodarowania przez rząd na ten cel przy ograniczonym budżecie państwa, jest mocno przesadzony, bowiem ten dodatek kombatancki (w wysokości około 100 PLN) przysługiwałby tylko ludziom biorącym udział w misjach pokojowych dopiero po osiągnięciu przez nich wieku emerytalnego. Wynika z tego, że większość ludzi biorących udział w misjach przed ponad 50 laty tego dodatku nie doczeka, a młodsi musieliby na niego czekać jeszcze przez co najmniej 25 lat. Na podkreślenie zasługuje fakt, że w misjach (regularnych działaniach wojennych Syria, Liban, była Jugosławia, Haiti, Ruanda itd.) brali udział nie tylko zawodowi i wysocy rangą żołnierze, ale w przeważającej części żołnierze służby zasadniczej. Policjanci, strażacy, dyplomaci i pracownicy cywilni - dziś często ludzie zaawansowani wiekowo, schorowani lub bezrobotni. Nie jest przesadą fakt, że właśnie dzięki tym ludziom, z których ponad 70 udział w misjach przypłaciło własnym, często młodym, życiem, wielu trwałym kalectwem, ranami i tropikalnymi chorobami, została utorowana Polsce droga do NATO i w pewnym sensie także do Unii Europejskiej. Dziś niewielu ludzi pamięta, że Polska była pierwszym krajem zza ˝żelaznej kurtyny˝, który został wytypowany do współdziałania z armiami innych krajów, i jest bardzo wysoko również obecnie oceniana przez ONZ i inne organizacje międzynarodowe. Nie bez znaczenia jest również fakt, że to kombatanci misji pokojowych przynosili krajowi zarówno w PRL, jak i w III RP wymierne i wcale pokaźne dewizowe zyski finansowe, bowiem ONZ płacił jednakowo wszystkim uczestnikom misji bez względu na narodowość, a Polacy byli i są opłacani przez nasze władze znacznie niżej niż np. nasi partnerzy z NATO.

   Pytanie: Kiedy uczestnicy misji pokojowych ONZ uzyskają uprawnienia kombatanckie i dlaczego nie uzyskali ich do chwili obecnej?

   2. Brak statusu inwalidy wojennego dla uczestników misji poza granicami kraju.

   To kolejne zagadnienie bulwersujące środowisko kombatantów misji pokojowych. Nie jest bowiem normalny fakt, że na przykład żołnierz, który w wyniku wybuchu bomby lub miny stracił nogę, jest zgodnie z naszym prawem traktowany tak samo jak żołnierz, który spadł z dachu przy smołowaniu hangaru. Obecnie zarówno jeden, jak i drugi ma status inwalidy wojskowego. W Europie Zachodniej kombatanci misji pokojowych są traktowani identycznie, jak inwalidzi z I i II Wojny światowej. Odrębną grupę stanowią ludzie, którzy w trakcie misji zapadli na groźne tropikalne choroby, często z nas nieznane i leczone niezbyt skutecznie metodą prób i błędów. Dla nich w ogóle nie ma statusu nawet inwalidy wojskowego. Zwłaszcza jeśli choroba ujawniła się po jakimś okresie od powrotu z misji.

   Pytanie: Kiedy poszkodowani w czasie służby uczestnicy misji pokojowych otrzymają status inwalidy wojennego i dlaczego nie otrzymali go do chwili obecnej?

   3. Brak zainteresowania ze strony rządu i władz wojskowych ludźmi powracającymi z misji.

   Od wielu lat już sytuacja nie ulega zmianie. żołnierze wracający do kraju najczęściej są oficjalnie witani na lotnisku przez trzeci garnitur przedstawicieli dowództwa lokalnego garnizonu i bezpośrednio po odbyciu podstawowych badań lekarskich zwalniani do macierzystych jednostek czy też zakładu pracy, gdzie często okazuje się, że ich stanowisko służbowe jest już dawno zajęte przez kogoś z tak zwanymi plecami. W przeważającej większości krajów świata, nawet w Niemczech, którzy w misje pokojowe zaangażowali się stosunkowo niedawno, bo w połowie lat 90., uczestnicy służący poza granicami kraju otrzymują pamiątkowe narodowe medale, mimo iż podobnie jak nam ONZ przyznaje za każdą odbytą misję pamiątkowy medal ˝In The Service of Peace˝. U nas ludzie powracający z misji nie otrzymują nawet podziękowania na piśmie za swoją trudną i niebezpieczną służbę. Według niepotwierdzonych oficjalnie informacji naszych członków podróżujących za granicę w Paryżu nasza krajowa legitymacja SKMP ONZ uprawnia do 50-procentowej ulgi przy zakupie biletów wstępu do wszystkich muzeów, w krajach Beneluksu do zniżki w hotelach, a w Wielkiej Brytanii utworzono nawet specjalny zakład karny dla uczestników misji, którzy weszli w konflikt z prawem, uznając, że być może miał na to wpływ pourazowy stres pola walki. Widać więc wyraźnie różnicę w traktowaniu kombatantów misji pokojowych, a przecież Polacy realizowali takie same, a często bardziej niebezpieczne zadania na realnym polu walki.

   Pytanie: Dlaczego istnieją tak niesprawiedliwe różnice i kiedy zostaną zatarte?

   4. Sprawa statusu organizacji pożytku publicznego.

   Od kilku już lat Zarząd Główny Stowarzyszenia Kombatantów Misji Pokojowych ONZ stara się, niestety, jak dotąd bezskutecznie, przed warszawskim sądem o przyznanie mu statusu organizacji pożytku publicznego. Uzyskanie takiego statusu pozwoliłoby w znacznym stopniu rozszerzyć działalność charytatywną na rzecz naszych najbardziej potrzebujących członków, bowiem każdy z nich mógłby 1% od swojego podatku rocznego odprowadzić na rzecz Stowarzyszenia. Ponadto Stowarzyszenie miałoby większą możliwość pozyskiwania sponsorów zarówno osób fizycznych, jak i prawnych, bowiem nie musieliby oni odprowadzać podatku od darowizny na rzecz Skarbu Państwa.

   Pytanie: Dlaczego Stowarzyszenie Kombatantów Misji Pokojowych ONZ, mimo kilkuletnich starań, nie otrzymuje statusu organizacji pożytku publicznego i kiedy wreszcie taki status otrzyma?

   Z poważaniem

   Poseł Arkady Fiedler

   Puszczykowo, dnia 7 lutego 2006 r.

News ofertowiec | zasiłki | meble kolonialne | Sudan | geodezja lubuskie Komputeromania Dave The Drummer biografia David Guetta Agencja reklamowa Szczecin skup samochodów