Panie Ministrze! Za poprzedniego rządu nie robiono nic, aby przeciętny człowiek, który potrzebuje pomocy
Panie Ministrze! Za poprzedniego rządu nie robiono nic, aby przeciętny człowiek, który potrzebuje pomocy medycznej, otrzymał ją na czas i w takiej formie, która byłaby do przyjęcia przez społeczeństwo. Wszyscy pacjenci znają problemy związane z długim okresem oczekiwania w kolejkach do poszczególnych specjalistów. Czy pacjent z bólem zęba musi jechać sto albo i więcej kilometrów w celu jego usunięcia, bo w danej miejscowości brakło akurat limitu? Czy pacjent chory na nowotwór złośliwy, aby uzyskać niezbędny lek do chemioterapii musi mieć odpowiednie wymiary i masę ciała (170 cm x 70 kg), których przekroczyć nie wolno? Drugim problemem, na który chciałbym zwrócić uwagę Pana Ministra, jest niskie wynagrodzenie młodych lekarzy, którzy zarabiają tak mało, że nie stać ich na samodzielne utrzymanie. Z podobnym problemem boryka się średni personel medyczny.
Reasumując, Panie Ministrze, czy nie należy szybko podjąć środków zaradczych polegających na natychmiastowej likwidacji NFZ i przejęciu jego zadań przez Pański resort? Zna Pan powiedzenie ˝gdzie dwóch rządzi, tam wszyscy rządzą˝, więc może dlatego warto skupić kierowanie opieką nad chorymi w Polsce w jednej ręce? Przy okazji należałoby pozbyć się pracowników z SLD-owskiego nadania, którzy są fachowcami od wszystkiego i od niczego, ale wierni swojej opcji - dla przykładu dyrektor oddziału NFZ w Koninie i dyrektor pogotowia też w Koninie, jak piszą media, ˝człowiek orkiestra˝.
Panie Ministrze, czy nie warto podjąć nawet środków doraźnych, bo w przeciwnym razie Polacy będą umierali stojąc, nie doczekawszy się pomocy?
Z poważaniem
Poseł Alfred Budner
Warszawa, dnia 27 października 2005 r.