Interpelacje Poselskie

1989 - 2005

   W ostatnim okresie świat przeżywa falę protestów społeczności muzułmańskich w związku z opublikowaniem przez

   W ostatnim okresie świat przeżywa falę protestów społeczności muzułmańskich w związku z opublikowaniem przez kilka europejskich gazet karykatur Mahometa. Mówi się nawet o poważnym kryzysie międzynarodowym o zasięgu globalnym. W krajach islamskich dochodzi do masowych demonstracji, podpaleń ambasad europejskich państw i siedzib europejskich organizacji, dochodzi do bojkotu firm i towarów pochodzących z tych państw europejskich, gdzie opublikowano karykatury. Są już pierwsze, stosunkowo liczne ofiary śmiertelne wśród uczestników protestów. Kilku muzułmańskich przywódców duchowych wyznaczyło pierwsze nagrody pieniężne za głowy autorów rysunków.

   Niestety, w tę pożałowania godną prowokację wobec muzułmanów wplątana została także Polska. Dziennik ˝Rzeczpospolita˝, w wydaniu z 4 lutego br., w ślad za kilkoma wcześniejszymi publikacjami w zachodnioeuropejskiej prasie, przedrukował te dwie spośród karykatur Mahometa, które wzbudziły największe oburzenie świata islamskiego. Stało się to w chwili, gdy reakcja świata muzułmańskiego była dobrze znana. Ale nawet gdyby nie była znana, to można się było jej spodziewać, jako że zasady islamu zabraniają publikacji wizerunków Mahometa, o karykaturach nawet już nie wspominając.

   Cieszę się, że rządy krajów muzułmańskich zareagowały na zamieszczenie karykatur Mahometa w Polsce stosunkowo spokojnie, choć wiemy, że publikacja ta została dostrzeżona. Podobno polski rząd za pośrednictwem ambasadora w Teheranie wezwany został w irańskim MSZ do ukarania winnych tego ˝nieludzkiego i bluźnierczego czynu˝.

   Bardzo więc dobrze, że natychmiast po publikacji Pan Premier potępił publikację i przeprosił wyznawców islamu.

   Wiemy, jak Pan Gauden, redaktor naczelny ˝Rzeczpospolitej˝, bardzo naiwnie się tłumaczył. Rzekomo poprzez publikację bluźnierczych dla wyznawców islamu karykatur Mahometa chciał jedynie ukazać czytelnikom, co wzbudza protesty muzułmanów. A przecież dla każdego myślącego człowieka posiadającego choćby odrobinę wiedzy na ten temat, które to kryteria redaktor Gauden niewątpliwie spełnia z nawiązką, niezależnie od tego, co teraz będzie twierdzić, musiało było jasne, jakie konsekwencje dla Polski i Polaków może spowodować publikacja karykatur w Polsce w kierowanej przez niego gazecie.

   To oznacza, że redaktor Gauden, decydując się na zamieszczenie w ˝Rzeczpospolitej˝ karykatur Mahometa, świadomie i z premedytacją nie tylko wpisał Polskę w konflikt, który jest nam zupełnie obcy i zbędny, ale naraził na szwank polską rację stanu, polskie interesy polityczne i gospodarcze w krajach islamskich, a przede wszystkim naraził na niebezpieczeństwo polskich obywateli w kraju i za granicą.

   Czy zdaniem Pana Premiera poprzez publikację nie doszło do naruszenia polskiego prawa i Konstytucji? Czy publiczne szyderstwo z wizerunków i symboli jakiejś religii, niezależnie od okoliczności, nie powinno być uznane za przekroczenie dopuszczalnych prawnie granic wolności słowa? Czy tzw. wolność mediów w Polsce dopuszcza świadome prowokowanie przez prasę wrogości i aktów nienawiści religijnej? Czy i jakie konsekwencje powinien ponieść sprawca publikacji o takim charakterze?

   W całej tej historii najbardziej dziwi mnie jednak to, co powiedział w dwa dni po publikacji karykatur w ˝Rzeczpospolitej˝ minister Pana rządu Pan Radosław Sikorski. Potwierdził mianowicie, że rząd wiedział zawczasu o planach publikacji karykatur Mahometa w ˝Rzeczpospolitej˝, w związku z czym w polskich kontyngentach i placówkach dyplomatycznych na całym świecie zastosowano z wyprzedzeniem ˝procedury wzmocnienia bezpieczeństwa˝.

   I tu rodzą się dość podstawowe pytania, na które chciałbym poznać odpowiedź. W jakim trybie i kiedy dokładnie minister obrony narodowej, a kiedy Pan Premier oraz pozostali ministrowi uzyskali informację o zamiarze publikacji karykatur przez ˝Rzeczpospolitą˝? Jakie było źródło tej informacji? Bo tak zwane wolne media, do których należy podobno także ˝Rzeczpospolita˝, nie informują chyba rządu o swoich planach publicystycznych.

   Czy znane rządowi zawczasu plany publikacji karykatur były przedmiotem jakiegoś specjalnego posiedzenia i dyskusji, zanim karykatury zostały opublikowane? Jest zapewne prawdą, że w bezpośredni sposób rząd nie ma wpływu na to, jakie publikacje zamieszczają tzw. wolne media, w tym ˝Rzeczpospolita˝. Może jednak rząd próbował podjąć jakieś kroki, aby nie dopuścić do tej prowokacji, która naraziła na szwank nie tylko dobre imię Polski oraz bezpieczeństwo naszego państwa i Polaków, tak w kraju jak i za granicą, ale także polskie interesy polityczne i gospodarcze, ze względu na możliwy bojkot polskich towarów i firm.

   Czy rząd rozważa możliwość, że publikacja karykatur w ˝Rzeczpospolitej˝ jest elementem międzynarodowej prowokacji, w którą mogą być zamieszane służby specjalne innych państw lub zewnętrzne ośrodki polityczne? Czy w tej sprawie prowadzone było lub jest jakieś postępowanie wyjaśniające?

   Postronne osoby zastanawiać może fakt publikacji karykatur Mahometa akurat w dzienniku ˝Rzeczpospolita˝. Przestaje to jednak dziwić, jeśli rozpatrujemy całe zdarzenie w kategoriach elementu ewentualnej międzynarodowej prowokacji. Ze względu na tytuł oraz logo dziennika przedstawiające elementy polskiego godła narodowego ta gazeta może nadal uchodzić za oficjalny dziennik rządowy, szczególnie wśród cudzoziemców, słabiej zorientowanych w sytuacji własnościowej gazety.

   Jeśli mielibyśmy do czynienia z dobrze zaplanowaną, ponadnarodową prowokacją, to jaki mógłby być jej cel i komu mogłaby służyć?

   Ten, kto obserwuje rozwój sytuacji międzynarodowej w kontekście tzw. konfliktów bliskowschodnich, może podejrzewać, że opublikowanie w niektórych europejskich gazetach karykatur Mahometa wplata się w ciąg innych wydarzeń zmierzających w pewnym wyraźnym kierunku. Od pewnego czasu niektóre ponadnarodowe ośrodki polityczne podnoszą głośne larum, wykorzystując zresztą do tego celu także niektóre międzynarodowe organizacje, jakie rzekome zagrożenie dla światowej demokracji i pokoju stanowi irański program nuklearny. Tymczasem wiadomo, że tym programem najbardziej zaniepokojony jest Izrael, który już ogłosił, że nie dopuści do uruchomienia irańskiego reaktora nuklearnego. Ewentualny wyprzedzający atak na Iran, tłumaczony jako ˝prewencyjna samoobrona˝, nie będzie mógł stanowić w świetle prawa międzynarodowego dostatecznego uzasadnienia, więc raczej nie wchodzi w grę, bowiem już w 1981 r. Rada Bezpieczeństwa ONZ jednogłośnie potępiła niespodziewany izraelski lotniczy atak na iracki reaktor jądrowy w Tuweitha, w przededniu jego uruchomienia, bez wypowiedzenie Irakowi wojny, z naruszeniem przestrzeni powietrznej innych krajów jako sprzeczny z wszelkimi normami obowiązującego prawa międzynarodowego. Choć jak często bywa w podobnych sytuacjach, skończyło się tylko na słowach potępienia, odrzucono jednak przy tym próbę powołania się przez Izrael na tzw. prewencyjną samoobronę jako nieznajdującą uzasadnienia w prawie międzynarodowym. Argument ten nie znajdzie więc zrozumienia międzynarodowej opinii publicznej w przypadku hipotetycznego ataku na Iran czy, jak uważają niektórzy analitycy, najpierw na Syrię, a dopiero w dalszej kolejności na Iran. Tym bardziej że doszło już do nagłośnionej przez media kompromitacji inspiratorów ataku na Irak, którzy powoływali się na rzekome zagrożenie międzynarodowe ze strony rzekomego irackiego wielkiego arsenału ˝broni masowego rażenia˝, której, jak się później okazało, wcale tam nie było. Skoro międzynarodowa, a co szczególnie ważne dla inspiratorów nowej agresji, europejska opinia publiczna nie da się już drugi raz na to nabrać, potrzebne jest inne, bardziej wiarygodne uzasadnienie. Trzeba wśród mieszkańców Europy stworzyć atmosferę poczucia zagrożenia ze strony państw islamskich i muzułmanów, a jeszcze lepiej stworzyć wrażenie, że islam wypowiedział wojnę chrześcijaństwu. I takie są prawdopodobne motywy działania hipotetycznych środowisk, które zaplanowały prowokację z karykaturami Mahometa w europejskiej prasie. One właśnie oczekiwały na gwałtowną reakcję wielu wyznawców islamu, znanych ze skłonności do radykalnych działań w obronie swojej wiary. Inspiratorzy liczą na pewno jednak nie tylko na bezczeszczenie flag czy podpalanie ambasad, ale na akty przemocy, na zamachy, na liczne ofiary w Europie. A wtedy pacyfistycznie nastawiona, niechętna kolejnym krwawym wojnom na Bliskim Wschodzie opinia publiczna Europejczyków może się zmieni. Może Europa nawet wyśle po raz kolejny swych synów, aby walczyli w imię obcych interesów?

   Czy Pan Premier dopuszcza pogląd, że właśnie z takim szerszym scenariuszem międzynarodowej prowokacji możemy mieć do czynienia? Bo oprócz luźnych rozważań są także pewne fakty, które mogą potwierdzać powyższe hipotezy. To niektóre doniesienia światowych serwisów informacyjnych. Po pierwsze, po eskalacji protestów wyznawców islamu Włoska Liga Północna zaapelowała do papieża Benedykta XVI o ogłoszenie krucjaty przeciwko wyznawcom islamu. Partia ta złożyła już we włoskim parlamencie wniosek o sporządzenie listy krajów muzułmańskich, które rzekomo zagrażają zachodniej cywilizacji.

   Po drugie, co znacznie ważniejsze, już 8 lutego na konferencji prasowej w czasie spotkania z izraelską minister spraw zagranicznych amerykańska sekretarz stanu Condoleezza Rice pośpiesznie oskarżyła rządy Syrii i Iranu o to, że wykorzystały publikację karykatur Mahometa w prasie europejskiej do podżegania do przemocy i podsycania gwałtownych protestów antyzachodnich. Według Rice rządy te zrobiły wszystko, by rozpalić opinię publiczną i wykorzystały to dla własnych celów, a ˝świat powinien wystawić im rachunek˝. Ta ostatnia deklaracja nie wymaga chyba nawet słowa komentarza. A ja oczekuję także od Pana Premiera deklaracji, że w przypadku ewentualnego ataku na Iran lub Syrię ze strony jakichś państw będzie Pan przeciwny udziałowi polskich Sił Zbrojnych w tej agresji jako sprzecznej nie tylko z polską tradycją, ale również z polską racją stanu.

   Poseł Arnold Masin

   Warszawa, dnia 7 marca 2006 r.

fort boyard | Bilety lotnicze do Niemiec | business cards | darmowy katalog | spiro Wykop Christopher Lawrence Rolety Poznań Rolety Poznań Tusze i tonerki tanio David Guetta Rolety Poznań Rolety Poznań makroekonomia polityka Chorwacja atrakcje mario bros download