Ratownictwo sanitarne, obok różnych form działalności naziemnej, w dużej mierze opiera się na lotnictwie
Ratownictwo sanitarne, obok różnych form działalności naziemnej, w dużej mierze opiera się na lotnictwie sanitarnym. Polskie lotnictwo sanitarne należy do najstarszych w Europie. Niestety, lata niedoinwestowania i odkładania decyzji na później zrobiły swoje. Użytkowane dziś śmigłowce PZL Mi-2, nawet po modernizacji do wariantu Mi-2 Plus, nie spełniają już europejskich standardów dla wiropłatów ratowniczych. Należy pamiętać, że ewolucji uległy także same zasady funkcjonowania lotnictwa sanitarnego. Akcenty przesunięto od zadań transportowych w kierunku ratownictwa medycznego. W tej sytuacji od dłuższego czasu mówi się o konieczności zakupu nowych śmigłowców dla Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Wobec powagi sytuacji prosimy Pana Premiera o ustosunkowanie się do następujących kwestii:
Czy rząd podjął już konkretne przedsięwzięcia dla etapowego wyposażania Lotniczego Pogotowia Ratunkowego w nowe śmigłowce ratownicze?
Czy planuje się zakup śmigłowca A. 109 E Power włoskiej firmy Agusta (wchodzącej w skład koncernu Agusta Westland)?
Jak kwotowo kształtuje się zakup jednego wiropłatu ratowniczego?
Czy dla oszczędności środków finansowych rząd rozważa możliwość kształcenia pilotów na śmigłowce sanitarne przez Dowództwo Sił Powietrznych, posiadające znakomitą bazę i specjalistów pilotów, co wydatnie obniżyłoby koszty szkolenia?
Czy zakupywane śmigłowce sanitarne posiadać będą obowiązkową certyfikację IFR?
Kto imiennie z ramienia Rady Ministrów odpowiedzialny jest za zakup wiropłatu ratowniczego oraz czy opracowane zostały już odpowiednie uzgodnienia międzyresortowe w przedmiocie dopuszczenia rzeczonego śmigłowca do uwarunkowań polskich?
Posłowie Mieczysław Marcin Łuczak,
Mirosław Pawlak i Zbigniew Sosnowski
Warszawa, dnia 8 marca 2006 r.