Z doniesień prasy, a także lekarzy zatrudnionych w publicznych zakładach opieki zdrowotnej wynika, iż
Z doniesień prasy, a także lekarzy zatrudnionych w publicznych zakładach opieki zdrowotnej wynika, iż w wielu szpitalach karty zwłok zmarłych pacjentów zawierają informację o miejscu ich zamieszkania. Lekarze w ten sposób mogą ułatwić pracę firmie, która dzierżawi szpitalne prosektorium, a jednocześnie prowadzi w danym mieście zakład pogrzebowy. Zamieszczanie takich informacji jest zupełnie zbędne, zwłaszcza w sytuacji, gdy ciało zmarłego odbiera rodzina. Dane osobowe zmarłych nie podlegają przy tym ochronie na podstawie ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (t. j. Dz. U. 2002 r. Nr 101 poz. 926), gdyż ustawa ta dotyczy wyłącznie osób żywych. Dane osobowe osób zmarłych nie podlegają w zasadzie żadnej ochronie.
W tym stanie rzeczy pytam:
Dlaczego żadne przepisy nie precyzują, jakie informacje powinny znajdować się przy zwłokach pacjentów?
Dlaczego po procederze łódzkim, z którego należało wyciągnąć wnioski, toleruje się działania mogące skutkować kolejną aferą handlu, tym razem danymi osobowymi osób zmarłych?
Dlaczego ustawa o ochronie danych osobowych nie zawiera przepisów dotyczących także ochrony danych osób zmarłych?
Z poważaniem
Poseł Jacek Falfus
Warszawa, dnia 27 lutego 2006 r.