Szanowny Panie Premierze! Jednym z najważniejszych problemów dotyczących regionu kujawsko-pomorskiego jest zagrożenie katastrofą budowlaną
Szanowny Panie Premierze! Jednym z najważniejszych problemów dotyczących regionu kujawsko-pomorskiego jest zagrożenie katastrofą budowlaną stopnia wodnego na Wiśle. Polskę w ostatnich kilku latach nawiedziły katastrofalne powodzie, których skutki społeczne i gospodarcze nasz kraj odczuwał przez długi czas. Trzeba przyznać, że w dużej mierze przyczynił się do tego człowiek poprzez swoje błędy i zaniedbania. Potwierdziły to w sposób jednoznaczny późniejsze analizy i raporty sporządzone przez zespoły ekspertów. W świetle tych faktów wydawać by się mogło, że pomni takich doświadczeń będziemy bardziej przewidujący i konsekwentni w swoich działaniach, aby przeciwdziałać kolejnym zagrożeniom. Niestety tak się nie stało, czego przykładem jest stopień wodny we Włocławku. Stale pogarszający się stan techniczny tego obiektu, spowodowany brakiem kolejnego stopnia zlokalizowanego poniżej w rejonie Nieszawy, stwarza bardzo poważne zagrożenie dla mieszkańców doliny dolnej Wisły. Świadome tego władze samorządowe wszystkich szczebli woj. kujawsko-pomorskiego, wspierane głosami parlamentarzystów oraz merytorycznymi argumentami naukowców i ekspertów, zgłaszały wielokrotnie władzom państwowym swoje stanowisko w tej sprawie. Jednoznaczne stanowisko w tej kwestii zajął również Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, podejmując w dniu 22 grudnia 2000 r. stosowną uchwałę o konieczności budowy stopnia wodnego w rejonie Nieszawy. Niestety pomimo upływu prawie pięciu lat od wspomnianej daty nie widać żadnego postępu w tej sprawie. Trwający zastój sprzyja różnego rodzaju spekulacjom dyskredytującym całe przedsięwzięcie. W pewnych kręgach ekologów pojawiają się coraz liczniejsze głosy podważające nie tylko sens nowej inwestycji, ale również potrzebę dalszego istnienia stopnia wodnego we Włocławku. Brak decyzji rządowych powoduje, że autorzy tych absurdalnych pomysłów utwierdzają się w swych przekonaniach i coraz głośniej mówią o rozbiórce zapory we Włocławku na koszt polskiego podatnika. Co gorsza byli oni wspierani przez niektórych przedstawicieli władz rządowych, forsujących koncepcję objęcia programem Natura 2000 odcinka Wisły wraz z doliną pomiędzy Włocławkiem a Nieszawą. W tym momencie nasuwa się pytanie, jak długo taka sytuacja będzie trwała i kto poniesie odpowiedzialność za katastrofę, jaka nieuchronnie się zbliża. Na pewno nie będą to ekolodzy ani członkowie poprzednich rządów. Ci pierwsi nabiorą wody w usta i znikną na długo, a drudzy będą się wykręcać, że mieli dobre chęci, ale ekolodzy byli przeciwnego zdania. Na placu pozostaną jedynie dysponujące ograniczonymi środkami władze lokalne oraz dotknięci tragedią mieszkańcy gmin nadwiślańskich. Oni będą ˝beneficjentami˝ niemocy decyzyjnej władz rządowych oraz indolencji i niekompetencji najbardziej hałaśliwych organizacji ekologicznych. W dniu 24 listopada 2005 r. w Nieszawie odbyła się kolejna, na przestrzeni ostatnich lat, konferencja zorganizowana przez Związek Miast Nadwiślańskich, poświęcona problemowi budowy kolejnego stopnia wodnego. W części merytorycznej swoje argumenty za koniecznością realizacji nowego obiektu prezentowali wybitni eksperci i naukowcy. Niestety ich argumenty mogły trafić tylko do przedstawicieli samorządów, które są jednoznacznie przekonane o celowości takich działań. Niestety mimo zaproszenia w konferencji nie wzięli udziału ani ekolodzy, ani przedstawiciele resortów rządowych, które powinny być z urzędu zainteresowane tą problematyką.
1. Czy rząd zamierza zrealizować uchwałę Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 22 grudnia 2000 r. zakładającą konieczność budowy stopnia wodnego w rejonie Nieszawy?
2. Kiedy rząd zamierza rozpocząć budowę stopnia wodnego na Wiśle?
3. Czy rząd jest świadomy zagrożeń płynących z zaniechania budowy stopnia wodnego na Wiśle?
Poseł Anna Sobecka
Toruń, dnia 2 marca 2006 r.