Szanowny Panie Premierze! W 1998 r. Stocznia Gdynia, ratując wiele miejsc pracy w zbankrutowanej
Szanowny Panie Premierze! W 1998 r. Stocznia Gdynia, ratując wiele miejsc pracy w zbankrutowanej Stoczni Gdańskiej, kupiła majątek tej stoczni, by wykorzystać go w nowo utworzonej spółce do spawania fragmentów kadłubów statków. Dzisiaj, po ponad 7 latach ambitna załoga Stoczni Gdańskiej zamierza wybić się na samodzielność, mimo że nadal generuje straty. Czyżby znowu za tę samodzielność mieli zapłacić podatnicy?
Czy prawdą jest, że państwowy koncern energetyczny Energa ma wykonać deklaracje PiS i Lecha Kaczyńskiego udzielenia pomocy w usamodzielnieniu Stoczni Gdańskiej?
Dlaczego mimo braku dostatecznej wiedzy o sytuacji finansowej stoczni Zarząd Energa podjął uchwałę w sprawie jej zakupu? Jakie doświadczenia w zarządzaniu aktywami stoczniowymi ma Energa SA? Czy przy tej decyzji bardziej chodzi o biznes, czy też stanowisko prezesa tego koncernu?
Co na to nadzór właścicielski Skarbu Państwa?
Dlaczego jest zgoda na to by cały zysk spółki Energa SA za 2005 rok był zadysponowany na zakup zbankrutowanej stoczni? Czy przedmiotem statutowej działalności koncernu energetycznego jest inwestowanie w przemysł stoczniowy?
Skąd po tej wątpliwej biznesowo transakcji Energa weźmie środki na rozwój swojego podstawowego biznesu, by być konkurencyjna na rynku energetycznym? Czyżby znowu od konsumentów?
Panie Premierze! Czy powyższy przykład politycznych, a nie biznesowych decyzji w gospodarce będzie priorytetem w decyzjach gospodarczych Pana Rządu?
Czy jest to powrót do skandalicznych doświadczeń gospodarczych okresu rządów Premiera Jerzego Buzka i Ministra Emila Wąsacza?
Czy praktyką Pana Rządu będzie ratowanie bankrutów aktywami zdrowych spółek, które dobrą kondycję ekonomiczną zawdzięczają w porę podjętym decyzjom restrukturyzacyjnym, trafnym inwestycjom oraz ogromnym wyrzeczeniom ich pracowników - co nie miało miejsca u dzisiejszych bankrutów?
Czy w polskiej gospodarce mamy równać do najgorszych, pogarszając przy tym konkurencyjność ˝zdrowych˝ spółek?
Czyżby wzorem lat ubiegłych znowu politycy z Pana opcji politycznej mieli wskazywać kierunki inwestowania dla spółek państwowych? Przed kilkoma laty właśnie politycy z Pana obozu politycznego skutecznie skłonili kilka spółek do wyłożenia ogromnych pieniędzy na Telewizję Familijną - prywatne przedsięwzięcie medialne. Co mamy z tej inwestycji - ogromne straty po stronie państwowych spółek, aferę korupcyjną i bankruta medialnego.
Czy o takie prawo i sprawiedliwość chodzi?
Z poważaniem
Poseł Ryszard Zbrzyzny
Warszawa, dnia 23 marca 2006 r.