Szanowny Panie Ministrze! O katastrofie budowlanej, która miała miejsce 25 stycznia 2006 r. w
Szanowny Panie Ministrze! O katastrofie budowlanej, która miała miejsce 25 stycznia 2006 r. w Katowicach, gdzie dach hali targowej pozbawił życia 63 osób, powiedziane zostało już wszystko. Brak odpowiedzialności, dążenie do oszczędzania kosztem bezpieczeństwa, błędy konstrukcyjne, wcześniejsze uszkodzenia - to główne przyczyny powyższej sytuacji. Sytuacji, której łatwo można było uniknąć.
Najbardziej bulwersujące jest jednak zachowanie polskiego wymiaru sprawiedliwości, który jak zwykle pod przykrywką niezawisłości własnych decyzji, nawet najbardziej irracjonalnych, broni swoich przedstawicieli.
W listopadzie 2005 r. Sąd Okręgowy w Gliwicach nakazał STU Ergo Hestia wypłacenie Międzynarodowym Targom Katowickim odszkodowania za koszty, jakie poniosły w związku z zabezpieczeniem konstrukcji dachu hali targowej, która w 2002 r. ugięła się pod naporem śniegu. Za naprawę MTK chciały od ubezpieczyciela 319 tys. zł, sąd nakazał wypłacenie 242 tys. Sąd opierał się na opinii biegłego, który uznał, że zgodnie z obowiązującym prawem budowlanym właściciel budynku nie ma obowiązku jego odśnieżania i nie musi mieć wiedzy, jakie obciążenie dachu śniegiem może spowodować katastrofę. Jednym słowem nie ponosi odpowiedzialności za nic. Kazimierz Lachor, tenże biegły, dodaje dziś, że kiedy przed dwoma laty na potrzeby procesu oglądał halę, nie miała ona ważnych przeglądów technicznych, które należy przeprowadzać co roku i co pięć lat. Taki przegląd powinien ujawnić wszelkie wady konstrukcji. Broni swojej decyzji, tłumacząc ją luką prawną, argumentując, iż innej wydać nie mógł.
Art. 61 ustawy Prawo budowlane mówi, iż właściciel lub zarządca obiektu budowlanego jest obowiązany utrzymywać i użytkować obiekt zgodnie z zasadami, o których mowa w art. 5 ust. 2, czyli obiekt budowlany należy użytkować w sposób zgodny z jego przeznaczeniem i wymaganiami ochrony środowiska oraz utrzymywać w należytym stanie technicznym i estetycznym, nie dopuszczając do nadmiernego pogorszenia jego właściwości użytkowych i sprawności technicznej, w szczególności w zakresie związanym z wymaganiami: bezpieczeństwa konstrukcji, bezpieczeństwa pożarowego, bezpieczeństwa użytkowania, odpowiednich warunków higienicznych i zdrowotnych oraz ochrony środowiska, ochrony przed hałasem i drganiami, oszczędności energii i odpowiedniej izolacyjności cieplnej przegród.
Czy w prawie polskim jasno i konkretnie trzeba poprzez ˝listę zamkniętą˝ wymieniać, co składa się na ˝nie dopuszczenie do nadmiernego pogorszenia właściwości użytkowych i sprawności technicznej˝? Czy nie jest oczywiste, iż metrowy śnieg spowoduje takie właśnie pogorszenie? W wielu przypadkach biegli, jak również sędziowie nie potrzebują tak sprecyzowanych wskazówek, dużo łatwiej radzą sobie z interpretacja prawa.
W obronie gliwickiego sądu od razu stanęło Stowarzyszenie Sędziów Polskich ˝Iustitia˝. Według stowarzyszenia sposób reakcji rządu, słusznie atakującego decyzję Sądu Okręgowego w Gliwicach, stanowi zagrożenie dla uniwersalnej wartości, jaką jest niezawisłość i niezależność sądów. Według sędziów zapowiadanie pociągnięcia sędziego do odpowiedzialności dyscyplinarnej za treść rozstrzygnięcia w sprawie, której dokładnie się nie zna, publiczne pomawianie sędziego o wydanie wyroku na zamówienie i o korupcję bez poparcia go niepodważalnymi dowodami jest w demokratycznym państwie prawnym nie do zaakceptowania. Doszło według stowarzyszenia do bezprecedensowej próby podważenia istoty zasady niezależności sądu i niezawisłości sędziego przez przedstawicieli władzy wykonawczej. Zapominają tylko o jednej kwestii - w żaden sposób prawo nie zabraniało wydania decyzji odwrotnej oraz nakazania odśnieżania dachu. Sędzia odbywa aplikację, a potem zdobywa doświadczenie w sądach niższego rzędu, aby po przejściu do sądu okręgowego umieć przewidzieć daną sytuację. Samo czytanie przepisów (w ustawodawstwie nie ma jednoznacznego sformułowania: jest obowiązek odśnieżania śniegu), biorąc pod uwagę minimalny poziom analfabetyzmu w Polsce, nie nadaje uprawnień sędziowskich. Podobnie jak członkowie Stowarzyszenia Sędziów Polskich ˝Iustitia˝ sprawę komentują sędziowie ze stowarzyszenia sędziów Sądu Najwyższego w stanie spoczynku. Dramatyczne wydarzenia nie mogą według sędziów SN należących do powyższego stowarzyszenia usprawiedliwiać ministrów w kwestii publicznego organizowania, przed przeprowadzeniem wymaganego prawem postępowania, ataków na sąd, imputując mu jednoznacznie łapownictwo przy wydawaniu wyroku.
Sędzia lub inny wysoki organ wydający kontrowersyjne decyzje, niezgodne z zasadami współżycia społecznego, przez zdecydowaną część społeczeństwa potępiane, które nie wynikają jednoznacznie z przepisów prawa, spowodowane są albo przyjęciem łapówki, albo brakiem prawidłowego postrzegania rzeczywistości. I w jednym i w drugim przypadku dana osoba nie powinna sprawować powierzonego stanowiska.
W oparciu o przedstawione fakty oczekujemy od Pana Ministra odpowiedzi na postawione poniżej pytania i podjęcia działań zmierzających do zmiany powyższej sytuacji:
1. Czy w uzasadnieniu Sądu Okręgowego w Gliwicach zaznaczona jest kwestia, podkreślona przez biegłego Kazimierza Lachora, iż hala nie miała ważnych przeglądów technicznych? Czy sąd został o tym w ogóle poinformowany? Jeżeli tak, jakie podjął w związku z powyższym decyzje, czy poinformował prokuraturę?
2.Na jakim etapie jest śledztwo prokuratorskie w sprawie gliwickiego wyroku?
3. Jakie konsekwencje grożą sędziemu, jeżeli okaże się, że w sposób rażący nie dopełnił obowiązku, wydając wyrok niezgodny z prawem, narażający na niebezpieczeństwo wiele osób?
Z wyrazami szacunku
Poseł Krzysztof Sikora
Warszawa, dnia 15 marca 2006 r.