W dniu 14 marca 2006 r. na terenie 61. Brygady Rakietowej Obrony Powietrznej w
W dniu 14 marca 2006 r. na terenie 61. Brygady Rakietowej Obrony Powietrznej w Skwierzynie zachorował żołnierz zasadniczej służby wojskowej. Po badaniach i konsultacjach lekarskich został on hospitalizowany. Krótko po tym zdarzeniu wzrosła zachorowalność dalszych żołnierzy, którzy zostali hospitalizowani w Szpitalu Wojewódzkim w Gorzowie Wielkopolskim. Stan ich zdrowia był odpowiednio bardzo ciężki, krytyczny i ciężki.
W akcję ratowania życia i zdrowia tych żołnierzy włączyły się jednostki organizacyjne powszechnej (cywilnej) opieki medycznej oraz lekarze wojskowi z Wrocławia. Jednostka ta podlega Dowódcy Sił Powietrznych.
Wobec tak groźnej sytuacji, krytycznego stanu zdrowia oraz możliwości ewentualnego dalszego rozprzestrzeniania się choroby, żadnego zainteresowania nie przejawił Szef Służby Zdrowia Dowództwa Sił Powietrznych, pozostawiając dowódcę jednostki wojskowej samemu sobie z tym problemem.
Podobny przypadek zachorowania miał miejsce w roku 2005, kiedy Szef Służby Zdrowia Dowództwa Sił Powietrznych także nie wykazał żadnego zainteresowania.
Wobec powyższego faktu proszę Pana Ministra o ustosunkowanie się do następujących kwestii:
- Ilu rzeczywiście żołnierzy uległo zachorowaniu oraz na ile stan ich zdrowia zagrażał życiu lub poważnemu uszczerbkowi na zdrowiu?
- Co w istocie rzeczy legło u podstaw, że Szef Służby Zdrowia Dowództwa Sił Powietrznych nie przybył osobiście do jednostki wojskowej, aby zapoznać się z zaistniałą sytuacją i zorganizować odpowiednio w porę wszelką możliwą pomoc dowódcy jednostki i chorym żołnierzom?
- Dlaczego Szef Służby Zdrowia Dowództwa Sił Powietrznych ograniczył się jedynie do sporządzania meldunków służbowych dla Ministra Obrony Narodowej, i to na podstawie telefonicznych ustaleń od dowódcy jednostki, nie będąc na miejscu zdarzenia (jako lekarz) i organ odpowiedzialny osobiście?
- Jaką wartość dla Ministra Obrony Narodowej mają meldunki osoby, która sytuacji nie widziała, nie nadzorowała, a której ˝monitoring˝ ograniczał się jedynie do rozmów telefonicznych z dowódcą jednostki wojskowej?
- Jaki jest rzeczywisty zakres kompetencji Szefa Służby Zdrowia Dowództwa Sił Powietrznych, czy są to tylko czynności wyłącznie urzędnicze?
- Który organ pokryje koszty leczenia (są one bardzo wysokie), czy będzie to Dowództwo Sił Powietrznych, czy Narodowy Fundusz Zdrowia?
- Czy resort obrony narodowej planuje obciążyć (jeśli tak, to w jakiej części) kosztami leczenia rodziny poszkodowanych żołnierzy?
- Czy w przypadku stwierdzenia trwałego uszczerbku na zdrowiu żołnierze ci zostaną przeniesieni do rezerwy oraz czy zostaną im przyznane renty wojskowe z tytułu doznanego uszczerbku na zdrowiu w związku z pełnioną służbą wojskową?
- Jaki był faktyczny powód tak późnego powiadomienia o zdarzeniu Wojskowej Prokuratury Garnizonowej w Zielonej Górze (uczyniono to dopiero po ujawnieniu sytuacji przez środki masowego przekazu)?
- Jakie konkretne konsekwencje służbowe zamierza wyciągnąć Pan Minister wobec winnych ewentualnych zaniedbań, a nade wszystko wobec Szefa Służby Zdrowia Dowództwa Sił Powietrznych za brak natychmiastowej osobistej reakcji i karygodną opieszałość w działaniach?
Poseł Mirosław Pawlak
Warszawa, dnia 5 kwietnia 2006 r.