Szanowny Panie Ministrze! Byli już w ostatnich kilkunastu latach ministrowie, których pozbawione tolerancji poglądy
Szanowny Panie Ministrze! Byli już w ostatnich kilkunastu latach ministrowie, których pozbawione tolerancji poglądy i działania nie przystawały do demokratycznej rzeczywistości. Tamte wybryki przerasta jednak instrukcja, jaką do kuratorów oświaty skierował wiceminister edukacji Jarosław Zieliński. Mimo że od chwili jej wydania minęły ponad 2 tygodnie, do dziś nie podjął Pan w tej oburzającej sprawie, Panie Ministrze, żadnych działań. Pragnę Panu przypomnieć, że w art. 56 ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty zapisano: ˝(...) szkoła jest instytucją wolną od działań politycznych i jakiejkolwiek indoktrynacji (...)˝. Wiceminister Zieliński ostrzega w swoim liście przed działalnością ekologów oraz działaczy antywojennych i nakazuje kuratorom te ostrzeżenia przekazać dyrektorom szkół.
Czy tego rodzaju działania nie przekraczają, Pańskim zdaniem, granic zdrowego rozsądku i czy nie naruszają przytoczonej wyżej normy ustawowej? Oburzeni tą ministerialną instrukcją są uczniowie, pedagodzy i intelektualiści. Ich zdaniem nurty polityczne, ekologiczne, antywojenne powinny być przez szkołę wspierane, a nie zwalczane. Jaki jest Pana pogląd w tej sprawie?
Skandaliczna instrukcja wiceministra spowodowała liczną falę protestów. Stała się przedmiotem zainteresowania i oburzenia deputowanych do Parlamentu Europejskiego. Wiceprzewodniczący PE stwierdził, że ˝(...) przez zaskakującą głupotę takich propozycji należy przypomnieć, że w UE każda dyskryminacja w stosunku do wolności każdego człowieka, zwłaszcza wolności wypowiedzi, łamie prawo UE i podlega wyrokom sądów (...)˝. No właśnie, sądów. Jakie działania służbowe i prawne podjął Pan Minister wobec wydania bezprawnej, politycznej i bulwersującej instrukcji, którą rozpowszechniał Pański zastępca? Czy kuratorzy jako adresaci instrukcji mają, Pańskim zdaniem, uważać ją nadal za oficjalne stanowisko resortu?
Fala wzburzenia w tej sprawie nie maleje, lecz rośnie. Powodem takiego stanu jest m.in. i to, że do dzisiaj w tej sprawie nie zajął Pan jednoznacznego stanowiska.
Z szacunkiem
Poseł Jerzy Wenderlich
Warszawa, dnia 6 kwietnia 2006 r.