Szanowny Panie Ministrze! Zwracam się do Pana Ministra z interpelacją dotyczącą stosowania niewłaściwej wykładni
Szanowny Panie Ministrze! Zwracam się do Pana Ministra z interpelacją dotyczącą stosowania niewłaściwej wykładni art. 4a ustawy z dnia 16 grudnia 1994 roku o negocjacyjnym systemie kształtowania przyrostu przeciętnych wynagrodzeń u przedsiębiorców oraz o zmianie niektórych innych ustaw, tak by zniwelować budżetowe skutki nieprzemyślanej regulacji tzw. lex 203.
Problem dotyka kwestii zasadniczych, bo wbrew pozorom dotyka istoty praworządności państwa, gwarancji praw nabytych i roli Sejmu jako autora interpretowanych aktów prawnych. W tle pojawia się również problem budżetowy, albowiem aktualnie stosowana wykładnia ma na celu ochronę kancelarii Sejmu RP lub NFZ przed roszczeniami ze strony pozywanych o ˝lex 203˝ placówek zdrowia.
Sytuację, którą przedstawiam, znam na podstawie licznych skarg i zapytań pracowników służby zdrowia zatrudnionych w Wojewódzkim Szpitalu dla Nerwowych i Psychicznie Chorych w Świeciu, ale z tego, co powszechnie wiadomo, problem ma zasięg ogólnopolski.
Sądy powszechne od opublikowania uchwały SN z 16 grudnia 2004 roku odmiennie niż dotychczas orzekają w zakresie należnych ˝podwyżek 203˝, zaliczając na poczet stanowionych ustawą ogłoszoną 24.01.2001 r. (z mocą wsteczną od 1.01.2001 r.) podwyżki ˝wystrajkowane˝ w roku poprzednim.
Teza judykatu SN sprowadza się do stwierdzenia, iż uzyskanie przez pracownika przyrostu wynagrodzenia za pracę wyższego od kwoty wzrostu określonej w art. 4a ust. 1 lub 2 ustawy z dnia 16 grudnia 1994 roku o negocjacyjnym systemie kształtowania przyrostu przeciętnych wynagrodzeń u przedsiębiorców zaspokaja jego roszczenia o podwyżkę wynikającą z tego przepisu także wówczas, gdy pracodawca był zobowiązany do podwyższania wynagrodzeń na podstawie porozumienia zbiorowego zawartego w roku 2000 z zakładowymi organizacjami związkowymi reprezentującymi pracowników tego zakładu.
Należy zwrócić uwagę na nieprawidłowość interpretacji SN pod kątem techniki prawodawczej, w szczególności:
- naruszenie zasady lex retro non agit poprzez przyjęcie zamiast bazowej wynagrodzenia z grudnia 2000 wynagrodzeń sprzed października 2000 roku,
- naruszenie semiimperetywnego charakteru kwot ustalonych w trybie art. 4a ustawy poprzez przyjęcie, że podwyższenie płac w rozmiarze przekraczającym kwoty 203 lub 110 złotych powoduje nierówne obciążenie finansowe szpitali,
- naruszenie zasady pewności prawa na rzecz rzekomej jedynie zasady równości społecznej, bowiem i tak osoby, co do których proces trwa (nierówność ta będzie utrwalona w czasie, albowiem podwyżki doliczono do podstawy wynagrodzenia).
Poza tym należy podnieść, że wykładnia zawarta w bezkrytycznie zaakceptowanym przez sądy orzeczeniu jest bardzo rażąco sprzeczna z art. 4 i 5 ustawy o ogłaszaniu aktów normatywnych, albowiem za wyjątkową uznaje się moc obowiązującą aktu prawnego w dacie jego publikacji, a możliwość nadania aktowi mocy wstecznej uwarunkowana jest zachowaniem zasad demokratycznego państwa prawnego.
Należy stwierdzić, że ogłoszenie 24 stycznia 2001 r. noweli tzw. lex 203 i nadanie podwyżkom ustawowym mocy od 1 stycznia 2001 r. było odstępstwem od zasad prawidłowej legislacji. Odstępstwo to, możliwe po myśli art. 5 ustawy o ogłaszaniu aktów normatywnych, było uzasadnione tym, że miało na celu dobro pracowników służby zdrowia, a jednocześnie spełniały konstytucyjny wymóg zapewnienia godziwej płacy pracownikom.
Art. 5 ustawy o ogłaszaniu aktów normatywnych ma niezwykle doniosłą, choć niedocenianą przy dokonywaniu wykładni funkcję. Otóż zasada lex retro non agit nie jest tylko dyrektywą prawa intertemporalnego, ale winna być z wszelkimi konsekwencjami stosowana także przy wykładni.
Sąd Najwyższy całkowicie pomija ten aspekt art. 4a, mimo że oczywiste jest, iż odstępstwa od wykładni gramatycznej (a takiej dokonano) mogą iść tylko w kierunku korzystnym dla jednostek, których praw nabytych tyczy wykładnia. WSA w Warszawie bardzo trafnie ujął istotę tego zagadnienia, mówiąc, iż ˝nie budzi żadnych wątpliwości, iż w ramach wykładni prawa niezbędne jest respektowanie powszechnie przyjętych zasad techniki prawodawczej˝ (uzasadnienie do wyroku WSA w Warszawie w sprawie III Sa/Wa 1874/2004). Sytuacja będąca przedmiotem rozpoznania w sprawie, z której pochodzi powyższy cytat, mimo że dotyczy innej gałęzi prawa, jest identyczna w zakresie korelacji między techniką legislacji a wykładni. Skoro w systemie prawa polskiego obowiązuje zasada bezpośredniego działania ustawy nowej, a wyłomy od tego mogą być kształtowane wyłącznie w samej ustawie, i to tylko wówczas, gdy korzystniej regulują dany stosunek prawny. Takie zasady muszą odnosić się również do wykładni prawa jako procesu kolejnego po ustanowieniu go. Na obowiązek takiego respektowania w toku wykładni ˝prawideł techniki legislacyjnej˝ powołał się SN w uchwale z 20.01.2000 r. I KZP 48/99, Trybunał Konstytucyjny w uchwale z 26.03.1998 r. W 13/95 oraz NSA w wyr. S.A. 1520/97.
Reasumując, należy odnieść się krytycznie do rozszerzającej wykładni SN zaprezentowanej w uchwale z 16 grudnia 2004 roku, mimo że mogła ona pomóc budżetowi państwa - Narodowemu Funduszowi Zdrowia - zniwelować finansowe skutki być może nieprzemyślanej, ale prawnie obowiązującej regulacji podwyżek tzw. lex 203. Pracownicy służby zdrowia nabyli określone uprawnienia i żadna wykładnia - nawet tak wielkiego autorytetu, jakim jest Sąd Najwyższy - nie jest władna pozbawić ich tego.
Z uwagi na powyższe wnoszę o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania:
Czy Sejm RP jako autor tzw. lex 203 aprobuje wykładnię zaprezentowaną przez Sąd Najwyższy, mimo wykazanych błędów natury prawnej?
Jak rozwiązać problem kosztów procesu związanych ze zmianą interpretacji prawa w trakcie zawisłości procesów?
Z poważaniem
Poseł Tomasz Markowski
Warszawa, dnia 7 kwietnia 2006 r.