Szanowny Panie Premierze! Pragnę powrócić do problemu sprzedaży polskiej ziemi obywatelom innych państw. Nasze
Szanowny Panie Premierze! Pragnę powrócić do problemu sprzedaży polskiej ziemi obywatelom innych państw. Nasze wejście do Unii Europejskiej nie zdezaktualizowało ogółu zagadnień związanych z tą sprawą. Wprost przeciwnie - dyrektywy ustalone w Brukseli wymuszają i w tej kwestii dostosowywanie naszych regulacji prawnych do przepisów unijnych.
Dla nas Polaków ziemia zawsze miała szczególne znaczenie, była czymś bezcennym, czymś, za co wiele pokoleń oddawało życie. Niejednokrotnie wielką cenę płacił nasz Naród za utrzymanie integralności naszego terytorium, płacił też taką cenę, gdy utraconą ziemię trzeba było odzyskiwać. Zbyt duża była ofiara, jaką zapłaciły poprzednie pokolenia, byśmy dzisiaj tak łatwo się jej wyzbywali.
Bez ziemi nie można żyć, należy o nią dbać jak o największy skarb. Ziemi jest coraz mniej - zalewa się ją betonem i asfaltem, ziemia się nie odnawia, a ludzi jest coraz więcej. Kto nie ma szacunku dla ziemi, ten nie potrafi mieć szacunku dla nikogo i dla niczego. Zamiast przypominać ciągle te prawdy młodemu pokoleniu, przekonuje się młodzież, że:
- musimy sprzedawać ziemię, aby udowodnić światu, że jesteśmy postępowi,
- musimy sprzedawać ziemię, aby obcokrajowcy u nas inwestowali,
- musimy sprzedawać ziemię, aby wejść do grona ˝mądrych˝ państw, gdzie wszystko bez wyjątku jest lepsze niż u nas,
- musimy sprzedawać ziemię, aby udowodnić, że nie jesteśmy ksenofobami.
Można byłoby w ten sposób wymienić jeszcze kilka ˝powodów˝, dla których, jak się nam to wmawia, musimy sprzedawać ziemię. Ale czy naprawdę musimy? Czy naszym celem nie powinny być starania o zachowanie naszej państwowości i suwerenności, o które od wieków walczyły pokolenia Polaków? Przecież dbanie o swoje w niczym nie pozostaje sprzeczna z ogólnymi zasadami utrzymania dobrych stosunków z naszymi sąsiadami.
Ustalenia prawne regulujące kwestie sprzedaży ziemi obcokrajowcom są zbyt liberalne. Wiadomo też, że niektórych Polaków do sprzedaży ziemi zmusza skrajnie trudna sytuacja materialna - brak pracy przekładający się bezpośrednio na brak środków do życia, brak możliwości sprzedaży wyprodukowanych płodów rolnych po godziwej cenie, a także być może niejednokrotnie atrakcyjna oferta cenowa, proponowana przez zachodniego nabywcę. Jednak w tym miejscu jest rola Państwa, które powinno prowadzić politykę pozwalającą efektywnie i z korzyścią uprawiać ziemię przez polskiego rolnika. Należy też wspomnieć, że często mamy do czynienia z działaniami pozaprawnymi, gdy obcokrajowcy, a szczególnie obywatele Niemiec kupują ziemię przez podstawione osoby. Przykro mi jest, że wielu polityków o liberalnych poglądach wprost twierdziło i twierdzi, że obrót ziemi nie powinien być niczym ograniczany. Uważa, że takie podejście do problemu sprzedaży ziemi jest zupełnym nieporozumieniem i działaniem wbrew interesowi Państwa.
Panie Premierze! Proszę odpowiedzieć na następujące pytania:
1. Jaki obszar ziemi (zarówno na wsi jak i w miastach) obecnie jest w rękach obcokrajowców? Proszę o podanie danych statystycznych z uwzględnieniem obywateli poszczególnych państw?
2. Proszę podać, w których województwach sprzedano obcokrajowcom najwięcej ziemi. Jakiej narodowości byli nabywcy?
3. Ile ziemi sprzedano obcokrajowcom przed wejściem Polski do UE, a ile po naszej akcesji do struktur unijnych?
4. Czy znany jest nielegalny proceder sprzedaży ziemi obcokrajowcom (szczególnie Niemcom) przez podstawiane osoby? Proszę o podanie odpowiednich danych statystycznych.
5. Czy zgadza się Pan Premier ze mną, że obowiązujące przepisy prawne nie zabezpieczają przed wyprzedażą polskiej ziemi, a tym samym naruszeniem naszej integralności terytorialnej? Czy w tej kwestii Pan Premier podejmie działania, które pozwolą zabezpieczyć nasz narodowy interes?
Z poważaniem
Poseł Halina Murias
Łańcut, dnia 12 kwietnia 2006 r.