Szanowny Panie Ministrze! Z informacji prasowych wynika, między innymi z artykułu pt. ˝Wszyscy pójdą
Szanowny Panie Ministrze! Z informacji prasowych wynika, między innymi z artykułu pt. ˝Wszyscy pójdą w kamasze˝, który ukazał się w ˝Kurierze Lubelskim˝ z 7 lipca 2006 roku, że Ministerstwo Obrony Narodowej przygotowało nowelizację ustawy o powszechnym obowiązku obrony. Jedną z najważniejszych zmian, która dotyczyć będzie tysięcy Polaków rocznie, jest likwidacja odroczeń zasadniczej służby wojskowej.
Zdaniem MON do wojska powinni trafiać wszyscy mężczyźni narodowości polskiej w wieku poborowym, którzy na komisjach wojskowych otrzymali kategorię ˝A˝, czyli nie mają przeciwwskazań zdrowotnych do odbycia służby wojskowej. Oznacza to, że do wojska musieliby iść także ci, którzy zdecydowali się na studiowanie, są jedynymi żywicielami rodziny czy z różnych względów wybrali służbę zastępczą. Tymczasem czteromiesięczna służba wojskowa, bo tyle miałaby ona zgodnie z projektem zmian w ustawie trwać, może oznaczać dla młodych ludzi poważną przeszkodę w rozwijaniu kariery zawodowej, kontynuowaniu kształcenia, zapewnieniu własnej rodzinie godziwych warunków życia czy na przykład być w sprzeczności z wyznawanymi zasadami religijnymi lub etycznymi. Poza tym zdaniem ekspertów w ciągu czterech miesięcy z ˝cywila˝ bardzo trudno będzie zrobić dobrego żołnierza.
Wobec powyższego pytam Pana Ministra:
- Czym podyktowane było wprowadzenie takich zapisów do projektu nowelizacji ustawy o powszechnym obowiązku obrony?
- Jak powrót do pomysłu powszechnej zasadniczej służby wojskowej ma się do planów przekształcania polskiej armii w armię zawodową?
- Czy zdaniem MON w cztery miesiące da się we właściwy sposób z poborowych zrobić dobrych żołnierzy?
Z poważaniem
Poseł Wojciech Wilk
Warszawa, dnia 12 lipca 2006 r.