Szanowny Panie Premierze! W Polsce wiele się pisze sensacyjnych artykułów na temat osób jeżdżących
Szanowny Panie Premierze! W Polsce wiele się pisze sensacyjnych artykułów na temat osób jeżdżących po pijanemu, a najczęściej o senatorach czy posłach, którzy pod wpływem alkoholu (powyżej 0,2 promila alkoholu we krwi) siadają za kierownicą pojazdów.
Jest to wysoce naganne i słusznie surowo karane przez wymiar sprawiedliwości, bowiem pijany kierowca stanowi zagrożenie nie tylko dla siebie, ale również dla innych uczestników ruchu drogowego.
˝Wpadki˝ osób publicznych, u których przez funkcjonariuszy Policji zostaje stwierdzenie prowadzenia pojazdów pod wpływem alkoholu, są skrzętnie wykorzystywane przez media.
Moim zdaniem dziennikarze są zbyt chętnie informowani przez funkcjonariuszy o stwierdzonych nieprawidłowościach w tym zakresie. Oczywiście nie może być żadnego pobłażania dla kierowców siadających za kierownicą po spożyciu alkoholu, ale nie można w tym przypadku również wykluczać pewnego rodzaju prowokacji, która może być stosowana we współpracy z niektórymi dziennikarzami.
Jako parlamentarzysta zastanawiam się, dlaczego nigdy w polskich mediach nie można przeczytać, że dyrektor państwowego zakładu, komendanci Policji różnych szczebli czy też wojewodowie, urzędnicy samorządowi w rodzaju prezydentów miast czy też marszałkowie samorządów wojewódzkich nie mają tego typu problemów i potknięć, o których szeroko rozpisywałaby się prasa.
Co jest tego przyczyną? Otóż okazuje się, że osoby te korzystają ze służbowych pojazdów z kierowcami zatrudnianymi przez instytucje, którymi kierują urzędnicy wysokiego szczebla rządowego czy też samorządowego oraz różnego rodzaju agend, agencji i służb.
W związku z powyższym proszę o wykaz wszystkich używanych pojazdów samochodowych (marki pojazdów, roczniki, kosztów rocznej eksploatacji jednostkowych i całkowitych) we wszystkich niżej wymienionych instytucjach:
1) Komendy Wojewódzkie Policji,
2) Komendy Powiatowe Policji,
3) Wojewódzkie Komendy Straży Pożarnych,
4) Powiatowe Komendy Straży Pożarnych,
5) Wojska Polskiego,
6) Telewizja Polska SA,
7) Polskie Radio SA,
8) Narodowy Bank Polski,
9) Rada Polityki Pieniężnej,
10) Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji,
11) Rada Polityki Pieniężnej,
12) Urzędów Marszałkowskich samorządów wojewódzkich,
13) Zarządów Spółek z udziałem Skarbu Państwa,
14) Narodowego Funduszu Ochrony Zdrowia,
15) Wszystkich Agencji działających w strukturach rządu,
16) Wszystkich Urzędów działających w strukturach rządu,
17) Urzędy Wojewódzkie i ich delegatury,
18) Straż Graniczna.
Jeśli Rząd RP mówi o tanim państwie, to należy rozumieć również konieczność ograniczenia przywilejów osób piastujących z woli Pana Premiera, ministrów czy też społeczeństwa (marszałkowie samorządów wojewódzkich, prezydencji miast) wysokie stanowiska w spółkach z udziałem Skarbu Państwa, zarządach, komendach różnych szczebli agencji i urzędów rządowych.
Osoby te ˝rozbijają się˝ dosłownie i w przenośni za nasze wspólne - Polaków - pieniądze służbowymi samochodami, bardzo często luksusowymi, prowadzonymi przez zawodowych kierowców (co powoduje dodatkowe koszty zwiększające koszty funkcjonowania tych instytucji), swoje prywatne pojazdy trzymając w garażach przydomowych, gdy na rynku pracy brakuje wykwalifikowanych kierowców.
Moim zdaniem osoby, o których piszę, powinny oprócz posiadania wymaganych kwalifikacji i kompetencji do piastowania ważnych funkcji rządowych czy też samorządowych posiadać uprawnienia do prowadzenia pojazdów mechanicznych kategorii B, aby mogli w trakcie wykonywania swoich obowiązków służbowych mieć możliwość używania pojazdów prywatnych za odpowiednią rekompensatę finansową w wysokości 0,87 zł za każdy przejechany kilometr, zgodnie z obowiązującym prawem za używanie pojazdów prywatnych do celów służbowych.
Sprawujący z woli mieszkańców naszego kraju posłowie i senatorowie nie mają swoich osobistych kierowców i pojazdów służbowych. Bardzo często wykonując mandat parlamentarzysty, są obecni w wielu miejscach jednego dnia, spotykając się z mieszkańcami, biorąc udział w wielu uroczystościach kończących się nawet w godzinach nocnych.
Daleki jestem od tego, aby parlamentarzyści korzystali z takiego przywileju, ale powinno się ograniczyć do minimum lub zlikwidować w całości używanie samochodów służbowych we wszystkich instytucjach rządowych i wykonujących swe zadania z budżetów państwa lub samorządu terytorialnego wszelkich szczebli.
Wyjątkami w tym względzie powinny być tylko i wyłącznie floty samochodów osobowych używane w rządzie RP i Kancelarii Prezydenta RP.
Do tego typu refleksji doprowadziła mnie wypowiedź Ministra Skarbu Państwa Wojciecha Jasińskiego, który na spotkaniu ze związkowcami w PERN SA w Płocku podał przykład niegospodarności w jednej ze spółek z udziałem Skarbu Państwa, gdzie na 15 osób załogi zakupiono 14 samochodów osobowych.
Z takim stanem rzeczy zgodzić jako Polak i poseł się nie mogę i protestuję przeciw takiemu wykorzystywaniu funkcji publicznych.
Polska to nasz kraj, a nie prywatna własność ludzi mających szczęście piastować ważne funkcje publiczne i państwowe.
Inna sprawa to firmy prywatne, bowiem wtedy właściciel decyduje, komu może przydzielić do korzystania z samochodu osobowego. Tylko w takim przypadku bardzo często dostrzegamy, że prywatni przedsiębiorcy i zatrudniani przez nich pracownicy sami jeżdżą swoimi prywatnymi samochodami celem ograniczenia kosztów funkcjonowania swoich firm.
Niestety nie da się powiedzieć o osobach kierujących instytucjami budżetowymi, że dbają o powierzone im instytucje jak o własne i swymi działaniami przyczyniają się do obniżki kosztów ich funkcjonowania. Dlatego też uważam, że potrzeba tu zdecydowanych działań Pana Premiera i kierowanego przez Pana Rządu, aby ograniczyć koszty sfery budżetowej w związku z likwidacją w tych instytucjach pojazdów służbowych, o którą w niniejszej interpelacji wnoszę.
W dzisiejszej Polsce większa część Polaków ma problemy z normalnym funkcjonowaniem, aby zabezpieczyć sobie i swoim najbliższym godne życie. Duża grupa mieszkańców naszego kraju żyje na pograniczu lub poniżej minimum socjalnego, a miliony Polaków opuszczają swój kraj w poszukiwaniu chleba, podczas gdy wąska grupa ludzi pławi się właśnie z woli Polaków w dobrobycie i luksusie za nasze wspólne Polaków pieniądze. Ten stan rzeczy jest niedopuszczalny, wysoce naganny i należy go jak najszybciej zmienić.
Występująca w Polsce klęska suszy czy też pojawiające się powodzie powinny spowodować konieczność znalezienia oszczędności, aby pomagać najbardziej potrzebującym mieszkańcom naszego kraju. Jedną z możliwości oszczędności w sferze budżetowej jest właśnie ograniczenie ilości samochodów osobowych w instytucjach rządowych i samorządowych.
Wierzę, że dokładna odpowiedź na moją prośbę o dokładne rozliczenie kosztów funkcjonowania transportu samochodowego w podległych Panu Premierowi i rządowi RP instytucjach pozwoli wykazać skalę możliwych do osiągnięcia oszczędności, a także pokaże skalę zjawiska związanego z zakupem samochodów i ich wykorzystaniem w całej sferze działalności budżetowej naszego kraju.
W związku z powyższym zwracam się do Pana Premiera z następującymi pytaniami i postulatami:
1. Czy kierowany przez Pana Premiera rząd przewiduje możliwość radykalnego ograniczenia ilości pojazdów samochodowych w podległych instytucjach?
2. Czy Pan Premier rozważy możliwość wprowadzenia obowiązku używania przez podległych urzędników sfery budżetowej urzędników z samochodów prywatnych zamiast samochodów służbowych?
3. Czy spowoduje Pan Premier wprowadzenie ograniczenia ilości pojazdów i kosztów funkcjonowania transportu w jednostkach samorządu terytorialnego wszystkich szczebli?
4. Czy planuje Pan Premier ograniczenie kosztów funkcjonowania parku samochodowego w spółkach podległych Ministrowi Skarbu Państwa, tak aby nie występował zakup aut o cenach od 100 do 300 tysięcy i więcej złotych?
Z poważaniem
Poseł Zenon Wiśniewski
Płock, dnia 3 sierpnia 2006 r.